Diagram założeń rzeczywistości
Zawsze zastanawiałem się nad naturą wszechświata i wolałem uznać, że nie ma celu naszego istnienia.
Nigdy nie mogłem pojąć i uwierzyć w Boga, którego przedstawiały dowolne religie.
Będąc młody chodziłem do kościoła ale nie rozumiałem o czym to jest... a wszystko przez to, że historia tej instytucji najzwyczajniej na świecie nie była dla mnie sensowna i spójna. Dzisiaj wiem już dlaczego - większość została dołożona przez ludzi, którzy po prostu manipulowali i wciąż czerpią zyski z bytu zwanego religią.
A Bóg... jest w nas... jest nami... ja jestem nim w tym momencie, tzn. on mną.
Nie ocenia. Nie zakłada. Nie przesądza. I przypomina mi o tym.
Nie oceniam. Nie zakładam. Nie przesądzam. I przypominam sobie to.
Nie jest ani dobry ani zły. To tylko nasza koncepcja.
Nie jestem ani dobry ani zły, to tylko twór na potrzeby interpretacji tego co doświadczam.
Po prostu doświadcza.
Po prostu doświadczam.
Wszystko jest tylko faktem.
Jako dziecko myślałem tak:
Bóg, wszechwiedzący - nie wie co będę robić w przyszłości i potrzebuje to sprawdzić? Bóg wszechdobry... tworzy zło, żeby dać nam możliwość... trafienia do piekła, które z założenia jest czymś niewyobrażalnie krytycznym? Starałem się pojąć koncepcję wiecznego tkwienia w cierpieniu i wyobrażałem sobie to jako ból, który odczuwałem gdy poparzyłem sobie brodę gorącym zniczem. I nie mogłem pojąć dlaczego ktoś miałby być skazany na takie cierpienie przez to... że był wychowywany przez rodziców, którzy nie dali mu odpowiednich wartości...
Właśnie dzisiaj, po 34 latach życia, zrozumiałem naturę wszechświata.
Najśmieszniejsze jest to, że to wszystko zgadzało się ze wszystkim, co mówiły poszczególne religie... w części związanej z naszym istnieniem.
Bo niestety cała reszta to wymyślone przez ludzi dodatki. Gdyby nie te dodatki, to dawno mógłbym się skupić na prawdzie.
Ten interaktywny diagram przedstawia trzy różne perspektywy tej samej rzeczywistości - perspektywę Boga, Duszy i Człowieka. Każda z nich ukazuje inny aspekt tej samej prawdy.
Życie, Śmierć i Wieczność
Trzy perspektywy tej samej rzeczywistości
Perspektywa Boga
Przed Stworzeniem
Wszystko istnieje jednocześnie. Nie ma życia ani śmierci - tylko nieskończona świadomość bez podziałów.
Stworzenie Czasu
Tworzę wymiar czasu, żeby móc doświadczać. Dzielę siebie na miliardy perspektyw.
Podczas Życia
Doświadczam siebie przez każdą cząstkę jednocześnie. Wszystkie życia dzieją się 'teraz' dla mnie.
Po Śmierci Ciała
Żadna cząstka nie umiera - po prostu zmienia formę obserwacji. Kontynuuje doświadczanie w inny sposób.
Życie Wieczne
Zawsze byłem i zawsze będę. Nie ma 'po' ani 'przed' - tylko wieczne TERAZ doświadczające siebie.
Porównanie Perspektyw
| Aspekt | Bóg | Dusza/Cząstka | Człowiek |
|---|---|---|---|
| Czas | Nie istnieje - wszystko jednocześnie | Opcjonalny - mogę wchodzić i wychodzić | Liniowy - uwięziony w sekwencji |
| Śmierć | Nie istnieje - tylko zmiana formy | Wyjście z ciała, powrót do pełni | Koniec istnienia (lęk) |
| Życie wieczne | Zawsze jestem - nie ma początku ani końca | Nieśmiertelna - doświadczam wiele form | Nadzieja/wiara w kontynuację |
| Tożsamość | Wszystko - jestem całością | Cząstka całości - świadoma połączenia | Oddzielone "ja" - izolacja |
| Po śmierci | Nic się nie zmienia - zawsze trwam | Wybór nowej formy doświadczania | Nieznane - źródło strachu lub wiary |
Kluczowe Zrozumienie
To są trzy perspektywy tej samej rzeczywistości:
- Bóg widzi całość bez podziałów - nie ma życia ani śmierci, tylko wieczne TERAZ
- Dusza wybiera doświadczenie ograniczenia, ale wie, że jest nieśmiertelna
- Człowiek doświadcza iluzji oddzielenia i śmiertelności - to jest celowe dla pełni doświadczenia
Życie wieczne nie jest nagrodą ani stanem przyszłym - to fundamentalna natura rzeczywistości. Jesteśmy już nieśmiertelni, bo jesteśmy Bogiem. "Śmierć" to tylko moment, gdy dusza opuszcza ograniczenie czasu linearnego i wraca do świadomości całości.
Praktyczne Implikacje
Zrozumienie tej wielowymiarowej natury rzeczywistości może zmienić sposób, w jaki podchodzimy do:
- lęku przed śmiercią
- lęku w ogóle
- sensu cierpienia
- i cierpienia przez utratę bliskich
- wartości relacji międzyludzkich
- sensu czynienia "dobra", tzn. powodowania, że inni są szczęśliwi i my... także (rozpiszę to kiedyś)
W końcu, jeśli jesteśmy wiecznymi istotami doświadczającymi samych siebie przez różne formy, to każde spotkanie, każdy ból i każda radość stają się częścią czegoś większego.
Wkrótce rozpiszę działanie wszechświata z punktu widzenia istnienia czasu i nie istnienia zarazem. Bo Bóg... jest wszechmocny. Ale jest szczęśliwy... tylko wtedy, kiedy jest tutaj. Kiedy jest ograniczony. Kiedy przez moment może doświadczyć... a bez smutku nie ma radości.
Więc zło stworzył bo jest potrzebne... aby doświadczyć dobra.
Nie jest dobry, bo na jego poziomie dobro i zło nie istnieje.
Nie kocha, bo na jego poziomie nie ma uczuć.
A kiedy jest tutaj... kocha dokładnie tak, jak my kochamy.
A ja kocham.
Może dlatego, że akurat w tym momencie gra mną? :)
